"Od 2011, RHA wynalazło całą grupę innowacyjnych produktów audio, które cechują się pionierskimi rozwiązaniami w zakresie projektu, najlepszych wytrzymałych materiałów, i najważniejsze, możliwości dostarczenia prawdziwie żywej (?) reprodukcji dźwięku". Trochę niezdarne to tłumaczenie, ale oddaje ducha wpisu na stronie RHA, brytyjskiej firmy produkującej słuchawki dokanałowe, a ostatnio nawet portable DAC/AMP. Znaczy ni mniej ni więcej - nasz sprzęt gra najnaturalniej, jest najlepszej jakości i nikt jeszcze nic takiego nie zrobił przed nami. Taa, jasne, coś zupełnie jak "reinventing the listening". Od dzisiaj słuchamy, wtykając słuchawki do nosa. A skoro tak, to cała moda na OTE raczej się nie utrzyma. Także, eksodus słuchawek OTE rozpocznę od słuchawek RHA T10i, kto wie, być może ostatnich do słuchania w uchu, a nie w nosie, czy nie daj Boże w innym otworze.
