Podobno życie nie znosi pustki. Tylko gdzie tu jest ta pustka, którą Adeze chce zapełnić wypuszczając nowy model słuchawek. Niby są to pierwsze nauszne magnetostaty. Ale przecież w kategorii portable są już Oppo PM-3, które chyba tylko przy bardzo małych odbiornikach są w stanie spełnić rolę w okół usznych. I tak na rynek wchodzą słuchawki, na które nikt nie czekał, o których nie było głosno, na które nie ma właściwego hype w internecie. Kiedy dostałem propozycję napisania recenzji o tych słuchawkach, musiałem się najpierw dokształcić, co to za on, zanim zadecydowałem. No, ale Audeze to nie w kij dmuchał. Także, tego, no, więc jest.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sasung galaxy s. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sasung galaxy s. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 czerwca 2016
czwartek, 3 lipca 2014
Kanapki, cegły i inne przyrządy do ćwiczeń bicepsów - FIIO E18 vs SONY PHA-2
Ale wszystko się zmienia, człowiek się nudzi i po okresie użytkowania drogich cegiełek z najwyższej półki, zapragnąłem powrócić do budowy modułowej swojego zestawu. Ale, żeby nie popełnić błędu z czasów użytkowania iModa i iHP, postanowiłem, że odtwarzacz musi dawać sobie radę z IEMami samodzielnie, a wzmacniacz ma go uzupełniać dopiero w przypadku poważniejszych zadań (czyt. LCD3). Z grajkiem poszło szybko. Od pewnego czasu posiadam Sony NWZ-ZX1, oraz dwa Samsungi Galaxy S: 4 i 5. Ta trójka jeśli chodzi o napędzanie moich IEMów sprawdza się nieźle. Ale z oczywistych powodów nie sprawdza się z większymi słuchawkami (np. podczas wyjazdów służbowych w hotelach). W drodze ostrej selekcji i po miesiącach ciężkiej pracy, związanej z przebieraniem w ofertach sprzętu, zdecydowałem się na 2 zestawy: Sony NWZ-ZX1 + Sony PHA-2 oraz Samsung Galaxy S4/5 i FIIO E18 Kunlun. Dlaczego tak? Ano Sony pojawiło się w komisie i Selphy (pozdrawiam) zgodził mi się to pożyczyć, a FIIO zrobiło android DAC o idealnych wymiarach (sorry, ale AK10/A200p jest po prostu z kategorii tych "nieregularnych" co mnie doprowadza do szału). E18 ma jeszcze jedną zaletę - jest jakby trochę z boku szkoły FIIO (i innych producentów z CHRL), nie zmienia mu się brzmienie co tydzień. A stabilność brzmienia dla recenzenta sprzętu to istotna sprawa.
Zarówno Sony PHA-2 jak i FIIO E18 Kunlun mają wbudowane DACi, obydwa pracują też jako wzmacniacze słuchawkowe, i w sumie, gdyby nie cena, to spokojnie można by powiedzieć, że to bliźnięta (funkcjonalne ofkorz), wyposażenie mają również bliźniaczo podobne (nawet gumki połączeniowe obydwa zestawy mają po 4ry, po2 pary w różnych rozmiarach). I tak naprawdę jedyna różnica od strony funkcjonalnej jaką znalazłem, to fakt, że FIIO da się ładować i używać, a Sony nie. On się albo ładuje, albo działa. Sony jest trochę większe od E18 (na długość i wysokość). W sumie, to estety obydwu urządzeń do mnie przemawia, przy FIIO wcale nie czuję się jak posiadacz "chińczyka". Obudowa bardzo elegencja z czarnego szczotkowanego aluminium o bardzo regularnym kształcie. Sony trochę bardziej ekstrawaganckie, ma mniej regularny kształt. FIIO do E18 dodaje gumowe nóżki do naklejenia, Sony wyposaża swojego PHA-2 w po dwa gumowe paski, na górnej i dolnej części obudowy, izolujące wzmacniacz od podłoża i od urządzenia z którym jest aktualnie spięty.
Po podłączeniu FIIO do telefonu, dostajemy krótki sygnał, że wykryto DAC i od tego momentu, cała muzyka (dźwięki systemowe nie), lecą przez DAC do słuchawek. Pierwsze zaskoczenie - Sony PHA-2, nie działa tak samo. Podłączanie go do telefonu niestety nic nie daje. Nie daje również nic podłączanie go do NWZ-ZX1 - cisza i koniec. Dopiero po wpięciu go do iPhone, zaczyna plumkać. Znaczy, wykrywa urządzenia w trybie iPod. Podłączenie do komputera to kolejne zaskoczenie. FIIO wykrywa się samo i po prostu działa. Do Sony potrzebujemy sterowników. Dopiero po sprawdzeniu w panelu przestajemy się dziwić. Sony PHA-2 pracuje w trybie 24/192, którego nasz kochany windows po prostu natywnie nie wspiera :). Warto też wspomnieć o przełączniku bass na FIIO, którego na Sony nie znajdziemy. To jest przełącznik dla tzw. Brainless-bass-heads. Wszystkim innym nie polecam :)
Aby test był mirodajny, podłączyłem obydwa urządzenia za zarówno jako DAC/AMP do komputera, jak i w trybie AMP do Sony NWZ-ZX1. Słuchawki jakie wykorzystałem to Lime Ears LE3SW, Etymotic ER4S, Sennheiser HD-25-I, Audeze LCD3
Obydwa urządzenia grają zaskakująco podobnie...Jest to dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Szczególnie w trybie wzmacniacza, różnice ograniczają się tak naprawdę do niuansów. Sony ma delikatnie lepszą rozdzielczość i bardziej neutralny balans tonalny, FIIO za to lepszą dynamikę i dociążenie. Ale różnice nie są epokowe, czy kolosalne. Nie są nawet rzucające się w ucho. Większość słuchaczy podejrzewam, że nigdy nie usłyszą tego o czym piszę. Obydwa urządzenia nie są przy tym transparentne. Przy NWZ-ZX1, wyraźnie obcinają scenę, napowietrzenie. Obydwa też cofają średnicę i zagęszczają dźwięk. Obydwa też szumią na IEMach. Obydwa mają też bardzo zbliżoną głośność maksymalną na Audeze LCD3. Spotkałem się z opiniami, że E18 jest piekielnie mocny a PHA-2 żenująco słaby. O ile ta pierwsza opinia to koncert życzeń, to o tyle ta druga wynika z faktu, że w większości PHA-2 podłączany jest w zestawie z ZX1. ZX1 jest po prostu cichy, a oba wzmacniacze gain mają w okolicach 1 :) Wydaje mi się, że PHA-2 jest nawet delikatnie głośniejszy od FIIO. Przy podłączonych Audeze Sony zaczyna odskakiwać FIIO. W FIIO wysokie tony zaczynają podlegać cyfryzacji i zlepianiu, Sony za to świetnie sobie z nimi radzi.
Dla kogo więc te urządzenia, szczególnie, że różnica w cenie jest sroga (za jednego PHA-2 można spokojnie kupić 3 szt E18). Do momentu, kiedy nie zapragniemy podłączać jakichś wrednych potworów FIIO wystarczy, w zupełności. W przypadku, kiedy planujemy jednak podłączanie słuchawek planarnych (chociaż do planarów HiFiMana nie polecam żadnego z tych wzmacniaczy), warto jest rozważyć zakup Sony. Sony jest lepsze jeszcze w jednym aspekcie - bezproblemowo w trybie DAC obsługuje gęste pliki 24/192. Jeśli komuś na tym zależy, to wybór ma niestety ograniczony. Za to FIIO spokojnie może pracować z telefonami innymi niż iPhone. Znaczy z iPhone, podłączony właściwym kabelkiem, również działa.
Sprzęt dzięki uprzejmości mp3store.pl i kol. Selphy
Subskrybuj:
Posty (Atom)








