piątek, 27 maja 2016

Pionner XDP-100R - czyżby wreszcie Android DAP idealny?

Pioneer to marka legenda założona przez Nozomu Matsumoto. Przez wiele lat była, i chyba nadal "trochę" jest marką postrzeganą w kategoriach premium. W 2015 r. Pioneer został włączony pod skrzydła Onkyo, stając się jedną z 3ch najważniejszych marek, obok Gibsona i Onkyo, w ramach Onkiyō Kabushiki-gaisha. Wcześniej Gibson wchłonął takie tuzy rynku audio jak TEAC i Woox (a znowu Woox to były Philips). Mamy więc na rynku megakorporację, w dodatku z tradycjami. I ta firma, pod marką Pioneer wypuszcza na rynek DAP, który na rosnącej fali popularności Hi-Res Audio ma zawojować świat. Parę lat temu w branży Car-Audio liczył się tylko Pioneer, dominując rynek całkowicie. Dzisiejszy rynek DAP to niekoronowany król w postaci Astell&Kern od iriver, cała masa różnej maści i ceny Dapów i niegasnąca legenda Colorfly C10. I jak, przespawszy złoty okres rozwoju rynku, Pioneer ma zamiar zdobyć serca audiofili? Oddając im telefon bez modułu GSM? Żart?

niedziela, 24 kwietnia 2016

ENIGMAcoustic Dharma D1000

Nie tak dawno ENIGMAcoustic ogłosiła, że będzie produkować słuchawki. Pewnie ze 2ch ludzi na świecie wiedziało co to za firma. Znaczy właściciel i jego teść. Cała reszta audiofilskiego światka ze zrozumieniem kiwała głowami udając, że wiedzą o co chodzi, bojąc się wyjść na idiotę i parweniusza. W końcu wszyscy wiedzą co robi Enigma, nie? Ok, ja nie wiedziałem, nie miałem bladego pojęcia, a jak już ktoś mi próbował wytłumaczyć, bo znalazł stronę w necie, to nadal miałem wrażenie, że opowiada mi o jakimś startupie z kickstartera. Ale sam projekt słuchawek hybrydowych wydawał się ciekawy, bo zakładał połączenie słuchawek dynamicznych i elektrostatycznych. Niby to już było w AKG K340, ale pamiętając nie najlepsze dźwiękowo K340, miałem nadzieję, że wreszcie ktoś to zrobi właściwie.

piątek, 8 kwietnia 2016

VE Monk - pchełki, po prostu pchełki

Słuchawek dousznych nie miałem od czasu kiedy przestałem wierzyć, że iPhone to dobry telefon. Tak, zdarzało mi się zapakować czasami do ucha jakiś substytut słuchawek, coś co dawało szansę rozwinąć się w sferze mentalnej. Zawsze wtedy wyobrażałem sobie, że słucham muzyki, ćwiczyłem jak Jedi do walki z Sithem, męczyłem się okrutnie i na koniec zrezygnwany wracałem do użalania się nad sobą w ciemnym kącie pokoju. Moje życie, jak można się spodziewać, puste było jak garnek po rosole, a brak właściwie grających słuchawek dousznych powodował, że uciekłem w nałóg. Nałóg niesłuchania pchełek. I straszliwym zrządzeniem, jeśli nawet nie zrzędzeniem losu trafiłem na hajp na hedfaju, w którym "ktoś" napisał, że znalazł dobrze grające douszne słuchawki. Oczywistym było, że bredził, spity substancją wyskokową dla jankesów (zapewne Karotka z chrzanem i cebulą). Myśl o posiadaniu Monków (bo tak się owe wynalazki miały nazywać) porzuciłem całkowicie. Ale przy okazji ostatniej recenzji Mee P1, Audioheaven dorzuciło do paki jedną parę Monków, tak "dżast for kase ju łont to hir". No to sem posłuchał, wyjąłem zalegającą pod skarpetami trawę z sandałów i zasiadłem do klawiatury napisać coś mądrego.

poniedziałek, 28 marca 2016

Mee Pinnacle P1

Musical Enyoment for Everyone, czyli w skrócie Mee, to wcale nie rozwinięcie jakże dobrze znanego okrzyku kóz bojowych wypasanych na polach Libanu. To nazwa firmy, która od 2005r. produkuje słuchawki portable. Większość produktów plasuje się w cenie poniżej 100$, ale od niedawna w ofercie znajduje się produkt wyceniany na 199$. A to w ofercie tego producenta jest niemałą rewolucją. W końcu za jedne P1 można by kupić prawie cały pozostały asortyment Mee.

niedziela, 14 lutego 2016

Sennheiser HD800s

Stało się. Sennheiser, jako kolejna firma z branży odświeża flagowce. I od razu idzie w modną czerń, bo przecież amelinowy plastik jest już passe. Nowa jest też cena, bo nie wypada przecież tak tytanicznej pracy jaką niemieccy inżynierowie wykonali, pozostawić bez nagrody. A cóż cieszy bardziej niż pełna kieszeń? No, w praktyce mają to być właśnie HD800s. Czyli zamiast podwyżek w Sennheiser, będą do obiadu rozdawane HD800s. Spokojnie, to tylko nie sprawdzona plotka, wszyscy przecież wiedzą, że tak szacowna firma może dać pracownikom tylko te, no, jakże upragnione, bony żywieniowe do biedronki.

niedziela, 31 stycznia 2016

xDuoo DX-05

Przygód z xDuoo ciąg dalszy. Przyszedł czas microkombo z chińskiej stajnie - XD-05. Ja, odkąd zobaczyłem zdjęcia, po prostu musiałem się przekonać co to za on, ten XD-05. W sumie, jakby ktoś go napompował i doprowadził do sensownych (nie kieszonkowych wymiarów) to z tym designem byłby to całkiem ciekawy klocek. A tak, jest to ciekawy klocuszek :). Niby chciałbym szybko przejść do opisu brzmienia, bo mnie korci, trzeba chyba jednak o nim trochę poopowiadać.

Philips Fidelio X2

Philips Fidelio X2 to już druga odsłona otwartych słuchawek dedykowanych audiofiliom, która powstała w czasie największych zawirowań w historii Philipsa, mimo to została przyjęta bardzo dobrze. W wersji X2 miano poprawić wady modelu X1. Poniekąd nie wiem co tam było do poprawiania, bo były to wprawdzie słuchawki nie najwyższych lotów, jednak bardzo wyraźnie miały określoną grupę odbiorców. Ze swoim bardzo przyjemnym brzmieniem i gładką formą przekazu znalazły szybko wierną rzeszę fanów. Zatem czy powstały aby przekonać kolejną grupkę zapaleńców, czy może dla aktualnych fanów, a może po prostu w celu odświeżenia linii.