Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vsonic Gr07. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vsonic Gr07. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 marca 2016

Mee Pinnacle P1

Musical Enyoment for Everyone, czyli w skrócie Mee, to wcale nie rozwinięcie jakże dobrze znanego okrzyku kóz bojowych wypasanych na polach Libanu. To nazwa firmy, która od 2005r. produkuje słuchawki portable. Większość produktów plasuje się w cenie poniżej 100$, ale od niedawna w ofercie znajduje się produkt wyceniany na 199$. A to w ofercie tego producenta jest niemałą rewolucją. W końcu za jedne P1 można by kupić prawie cały pozostały asortyment Mee.

środa, 30 grudnia 2015

iBasso DX80

Zgodnie z zapowiedzią, najnowszy produkt iBasso - DAP o kodowej nazwie DX80. Jak juz pisałem wcześniej DX80 to takie dwa DX90 minus jeden DX100. Razem z logo (tiaaa iBasso dorobiło się A&K look'a'like logo), w ibasso zmieniły się numerki w linii numeracyjnej. Zmieniło się też wzornictwo (teraz bardziej przypomina wczesne A&K), zmieniła się strona internetowa (teraz działa), Zmieniła się wreszcie cena. Chociaż ta ostatnia dalej nie poraża, bo DX80 kosztuje mniej niż ten dla ubogich chociaż z aspiracjami (A&K Junior). No ale, skoro teraz iBasso ma 2xCS4398 (zupełnie jak AK120 MKII i AK240), logo ma jak A&K, a nawet z wyglądu przypomina (przynajmniej mi się kojarzy, sorry) wczesne AKacze, to może zamiast rozbijać świnkę skarbonkę, dać jej jeszcze przeżyć, zabrać dziecku drobne (piszę do tych z aspiracjami oczywiście, moje dziecko kieszonkowego nie dostaje) i zakupić nowe dziecię iBasso?

sobota, 12 grudnia 2015

Questyle QP1R - Stylowa wyprawa po DAP

Czas jakiś temu przeczytałem, że HiFiMAN to firma amerykańska. Pomyślałem sobie wtedy, że właśnie mamy początek wysypu "farbowanych lisów". Teraz firmy z całego świata zakładają sobie biura lub magazyny w krajach słynących z jakiegoś wyrobu, lub po prostu z jakości wyrobów i od razu mają lepsze wejście na rynek. No bo przecież Fang Bian to rdzenny Amerykanin, zapewne z plemienia Komanczów. I nawet trąbienie o tym, jak bardzo amerykańskie produkty się robi nie pomogło HiFiMAN'owi. Jakość ich produktów nadal pozostaje typowo chińska. Ale na rynku od pewnego czasu działa inna firma, której korzenie głęboko są ulokowane w kraju środka, a mimo to kojarzy się ludziom głównie z produktami amerykańskimi. I tą firmą jest właśnie Questyle, którego pierwszy DAP wszedł niedawno na rynek. Model QP1R został przez wielu od razu ogłoszony rewelacją i "flagship killerem" kategorii DAPów. Mnie, choć na tą informację zaczęła doskwierać czkawka, mocno zainteresował kolejny gracz, w światku w którym zaczyna się robić ciasno.

piątek, 4 grudnia 2015

FIIO X7

Tak, stało się, FIIO wzorem A&K wypuściło na rynek nad-flagowca. Nad-flagowca, bowiem rolę takowego pełnił przez jakiś czas FIIO X5, ale z nastaniem X5 II stało się jasne, że detronizacja odbędzie się szybciej niż później. No ale czym, oczywiście poza brzmieniem, FIIO mogłoby uzasadnić powstanie uber-FIIO? Rozpoczęła się więc dyskusja na Head-Fi, czego wymagaliby użytkownicy od "idealnego" playera. No i mam, nasz ideał wylądował, czas się z nim zapoznać.

sobota, 28 listopada 2015

PONO Player - Odtwarzacz przenośny

Neil Youg jakiś czas temu reklamował Astell&Kern, twierdząc, że MQS to jest to czego tłuszcza potrzebuje. Że wszystko co ciekawe w muzyce zostało wygolone, i że do nas docierają tylko popłuczyny tego co faktycznie być powinno. Jakiś czas później pojawił się startup projektu Pono. Odtwarzacza, który ma być "tym jedynym, właściwym". Poza informacją, że pojawi się w nim Sabre ES9018KM nic kompletnie nie przykuło mojej uwagi. Aż do czasu kiedy pojawiła się opcja na przetestowanie tego urządzenia.

piątek, 20 listopada 2015

TEAC HA-P90SD

Od pewnego czasu zauważam mocno niepokojący trend. Sprzęt przenośny który ma grać dobrze musi być niewygodny w użytkowaniu. Pochód w kierunku ciemnej strony mocy rozpoczął iPod Shuffle - ale ten przynajmniej miał jakieś uzasadnienie. Był mały i po prostu nie było miejsca na dodatkowe wyświetlacze. Później nastał czas HiFiMan. Od 801 przez 901 do 802 (innych nie używałem, przepraszam) wygoda użytkowania przypominała jeżdżenie Ferrari z pedałami i kierownicą z żywego ognia. Jeśli próbowało się cokolwiek zrobić, człowiek od razu zaczynał żałować. W sumie świetny sposób na to, żeby pakować po katalogach jak najwięcej utworów i słuchać od deski do deski. Wcześniej, chociaż u mnie później, był ColorFly C4 i C10. Urządzenia tak uproszczone w obsłudze, że aż strach. Niewiele brakowało, a przychodziły by w formie zestawu DIY, żeby Audiofil miał bardziej pod górkę. No a po drodze - iBasso DX - sprzęt, który pomimo świetnego brzmienia nie wytrzymał u mnie ze względu na obsługę, seria AK od irivera, w której niby wszystko jest w porządku, ale zgrzyty przy przewijaniu długich list przez te dotykowe ekrany, reagujące jak martwa kobieta na kwiaty, czy w końcu bohater dzisiejszej opowieści - TEAC HA-P90SD. Sprzęt który jakby mógł, to by wybuchał w twarz zaraz po pytaniu: "Czy jesteś naprawdę pewien, że chcesz mnie używać".