wtorek, 10 stycznia 2017

Cayin i5


Audiofil to jednak dziwny ktoś. No bo czy normalnym jest podążanie wbrew nurtom? Cała technologia i technologiczny rozwój zmierzają do jak największej integracji i funkcjonalności w jak najporęczniejszej, najmniejszej formie, a w audiofiliźmie to dokładnie odwrotnie. Podczas gdy "normalni" ludzie chcą jak najbardziej uniwersalnego sprzętu, ci "normalni inaczej" uważają, że od integry lepsze są sprzęty dedykowane, że od kolumny lepszy zestaw głośnikowy z Bi-Wire, CD to CD a nie jakieś kombo z DVD, a odtwarzacz, Panie, to ma odtwarzać a nie śledzić wyniki na Forexie. I tak do najdroższych zalicza się sprzęty o funkcjonalności obciętej już dawno poza ramy przyzwoitości (choćby TerraPlayer), które przy tym mają być jeszcze niewygodne w użytkowaniu. Wtedy Audiofil czuje się spełniony. Ma sprzęt, którego nikt poza wąskim gronem znajomych nie rozumie. Ale poza tymi, do cna spaczonymi poszukiwaniem ideału, są też i inni, którzy "nie dają się zwariować". Dla nich producenci zmieniają niewygodne koszmarki w cudeńka techniki użytkowej. Dzięki temu mamy okazję obcować z urządzeniami takimi jak Cayin i5. Odtwarzacz multimedialny oparty na systemie Android.

piątek, 23 grudnia 2016

Sony MDR-1ABT

Świat się zmienia, zmienia się też sposób słuchania portable i na szczęście producenci to zauważyli. Coraz bardziej liczy się jakość dźwięku a coraz mniej rozmiar sprzętu. No bo co to za wygoda, jeśli mamy małe słuchawki i mały odtwarzacz a przy tym kable które plączą się jakby prawa i lewa słuchawka uprawiały seks ile razy stracimy je z oczu. I o ile nie rozumiem idei dokanałowych słuchawek BT, które tak naprawdę są przewodowe, tylko tak troszkę mniej, to już duże słuchawki BT do mnie przemawiają. I żadne energiczne machania łapami zagorzałych audiofilów nic tu nie da. Jakość dźwięku takich zestawów jest coraz wyższa, a moim skromnym zdaniem niektóre słuchawki zasługują już na poważne traktowanie, nawet w kategoriach audiofilskich. A że niedawno nabyłem sobie telefon, w którym producent poskąpił tradycyjnego gniazda słuchawkowego, to czas przyszedł na słuchawki, które takiego gniazda nie potrzebują. Kilka modeli przetestowałem (recenzje się pojawią), a wybrałem Sony MDR-1ABT.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

LeTV LeEco Pro 3 6/64

Jprdl...Chińczycy powinni następne kilka lat spędzić na opracowywaniu sposobów nazywania produktów. Jeśli tylko dociągną do poziomu samych produktów to potworki w stylu tego co w tytule przepadną mrokach dziejów. A skoro o potworkach już mowa, to w związku z nieoczekiwanym pęknięciem szyby w moim SGS 7 Edge (tak, popatrzyłem na niego zbyt intensywnie), musiałem nabyć coś czasowego. W sumie dziwna sprawa, bo jak poszedł do serwisu, to się dowiedziałem, że trzeba czekać na jakieś części, bo podobno usterka nietypowa...Głupsze wytłumaczenie miał tylko mój syn kiedy go przyłapałem na podżeraniu czekolady, a dotyczyło chyba jakiejś śmiertelnej choroby, której próbuje uniknąć...No ten, jasne. Ale jak to mawiał Gandalf: Behold!!! oto nowy smarkłocz od Chinoli - LeTV LeEco Pro 6/64 !!!

sobota, 17 grudnia 2016

Laptop Clevo P650RS-G

Laptopy raczej nie kojarzą się nikomu z audiofilizmem, no może poza tymi jednostkami, które odtwarzają z netbooków DSD z uzyciem Fidelizera i marudzą na słaby transport (netbooki generalnie moc obliczeniową zużywają w całości do obsługi ładowarki, na więcej nie starcza). Ja od dość dawna szukałem laptopa idealnego. Znaczy takiego, który spełni większość, lub nawet wszystkie dziwaczne wymagania. No i po długich bojach, znalazłem. Drodzy czytelnicy, oto Clevo P650RS-G.

czwartek, 8 grudnia 2016

AudioHeaven Z6


Mieć ciastko i zjeść ciastko. To jest chyba naczelna zasada aktualnie obserwowanego wyścigu zbrojeń w mobilnym (a pewnie i nie tylko) audio. Co chwilę wielkie odkrycia, co chwilę przełomy. Ale jak się popatrzy i posłucha, to się okazuje, że tylko w marketingu zachodzą wiekopomne zmiany. Dźwięk jest ten sam, muzyka ta sama, fizyka się nie zmienia, słońce nie wybucha. Generalnie świat kręci się cały czas wg. tych samych prawideł czy się to komuś podoba czy nie. I co jakiś czas (a ostatnio mam szczęście tylko na takie trafiać) pojawia się sprzęt, który po prostu jest, nie łamie konwenansów, nie powoduje zakrzywienia światła a dźwięk nadal porusza się tylko z prędkością dźwięku. Czy jednak takim sprzętem jest AudioHeaven Z6?

poniedziałek, 28 listopada 2016

Nowa odsłona Etymotic ER4-SR i XR

Uwaga ogłoszenie, piekło zamarza, Metallica odkryła internet, a ja odkrywam no Etymotici. Taa, wiem, że chronologicznie to nie do końca ta kolejność wydarzeń, ale ciężar gatunkowy podobny. Przyznam, że od pewnego czasu nie wierzyłem, że powstaną kiedykolwiek nowe Ety. Sam mam od kilku lat ER4S, zwane aktualnie MicroPro i uważam je za najlepsze jednoprzetwornikowe słuchawki świata. Co tam, uważam, że to w ogóle jedne z najlepszych słuchawek w ogóle. Przez całe to testowanie i przyglądanie się różnym produktom straciłem już wiarę w istnienie czegokolwiek co dorównuje ER4. To słuchawki, które są bezwzględne, zarówno dla nagrań jak i dla sprzętu towarzyszącego. Przez niektórych określane jako "basowo-oszczędne", przez innych jazgotliwe, a jeszcze przez innych jako płasko grające. A tu w kooperacja z zawodowymi muzykami, Etymotic wypuszcza na rynek słuchawki, które są pod każdym względem jeszcze bardziej. 

poniedziałek, 7 listopada 2016

FIIO X1 v2

Stęskniłem się za czasami kiedy produkt miał wycenę opartą na jego faktycznych możliwościach. Aktualnie wycena ma wiele wspólnego z producentem, wyglądem, wielkością. Wszystkie cechy użytkowe sprzętu zeszły na plan dalszy i tak naprawdę cena decyduje o tym do jakiej grupy zaszeregowania trafi produkt. Żaden audiofil nie potraktuje sprzętu który kosztuje "za mało". A jeszcze lepiej jakby sprzęt pochodził z manufaktury gdzie odprawia się odpowiednie czary, żeby dźwięk był jak najwyższej jakości. I tak niegdysiejsze tuzy rynku przenośnego audio, firmy tak zasłużone dla Portable jak Sony, czy Pioneer "błąkają" się w cenowym mid-range, a wyrastające jak grzyby po deszczu coraz to nowe, egzotyczne manufaktury, gniotą portfele użytkowników swoimi cudownymi produktami "re-odkrywającymi" czy "re-definiującymi" słuchanie dźwięku. I w tym całym szale pogoni za najlepszym dźwiękiem (czyli w sumie za najdroższym) jest sobie firma FIIO, która wyceny swoich produktów opiera na faktycznej funkcjonalności i możliwościach, a nie na obiecywaniu coraz to nowych ekstaz odsłuchowych. I właśnie FIIO odświeżyło swój najmniejszy odtwarzacz X1.