sobota, 17 sierpnia 2013

Ile płacimy za markę - Denon AH-D7100

Tak, tak, wiem, długo nic, ale blogger ma wakacje...
Ale wakacje wakacjami, a zobowiązania należy spłacać. Dlatego dzisiaj mała (?) recenzja Najnowszego flagowca japońskiej marki Denon - modelu AH-D7100

Postanowiłem zająć się tymi słuchawkami z kilku powodów: 

  • po pierwsze hype jaki panuje na różnych forach, 
  • po drugie - Majkel, po zakupie tych słuchawek wystawił na sprzedaż Grado PS-1000, 
  • po trzecie szukałem zamkniętych słuchawek do swojego systemu.


Zdecydowałem się na zakup z Amazona, jako, że da się tam to kupić już w okolicach 2,5kpln, jednak postanowiłem ich jeszcze raz posłuchać (już kiedyś miałem nieprzyjemność być katowany basami z tych słuchawek) i pojechałem do salonu Denona we wrocławskiej Magnolia Park. Po prawie 2godzinnych odsłuchach egzemplarza (prawie)wygrzanego, postanowiłem, że dokonam zakupu, a panowie z salonu okazali się profesjonalistami i po krótkiej rozmowie zaproponowali cenę zbliżoną (na pewno odstającą od sklepowej), do dobrej ceny. Nie pozostało nic innego jak kupić. Na odsłuchy wybrałem się ze swoimi ulubionymi zamkniętymi słuchawkami, a mianowicie SoundMAGIC HP100. Już w czasie odsłuchów byłem przekonany o wyższości SM'ów nad Denonami, dlatego postanowiłem sprzedać HPki. Inaczej za nic na świecie nie udało by mi się zmusić do słuchania Japończyków.2 dni później, po odebraniu mojego egzemplarza i wysłaniu HPków do szczęśliwego nabywcy, przystąpiłem do prac wstępnych. 






 Zawartość opakowania prezentuje się efektownie. W komplecie do słuchawek dostajemy przewód z pilotem do iPhone (tak, to nie pomyłka), kabel z miedzi OFC 7, stojak na słuchawki (rewelacyjny pomysł) i miękki travel bag(katastrofa). Zawiodłem się na woreczku na słuchawki, ponieważ za te pieniądze oczekiwałem prawdziwego boxa, twardego i bezpiecznego. Jednak po 2 wyjazdowych występach Denonów, muszę przyznać, że i worek się sprawdził. Pozostałych akcesoriów nie sprawdzałem, a pudłu już głęboko w szafie, więc pozwolicie, że nie będę do tego wracał. 
Same słuchawki są bardzo lekkie, przy pierwszym kontakcie sprawiają wrażenie tandetnych, a srebrny kolor na jaki zostały polakierowane wcale nie poprawia ich wizerunku. Ot jakbym miał złote zęby i lekko ciemną karnację, to pewnie takie odpustowe fajerwerki by mnie cieszyły, a tak czuję się w nich jak bałwan. No i za to mam ogromny żal. Gdyby nie cena, to na pewno bym je przemalował (kto wie czy i tak tego nie zrobię).

Słuchawek jednak nie będę oglądał, a będę ich słuchał. Zamocowałem je sobie na czerep i przestałem się złościć. Waga okazuje się olbrzymią zaletą, słuchawek prawie na głowie nie czuć. Długie odsłuchy nie są więc problemem. Wrażenie tandety znika przy pierwszym kontakcie z padami i headbandem. Zrobione są z naturalnej skóry, wypełnionej pianką z efektem pamięciowym. Dzięki temu seal jest perfekcyjny, a tłumienie w tych słuchawkach to póki co ekstraklasa. O ile coś tam dostaje się do naszych uszu, jak nie słuchamy, to tak naprawdę nie ma znaczenia jak głośno słuchamy, a i tak nic kompletnie nie wylewa się poza słuchawki. To jest na pewno ogromna zaleta.

Muszle słuchawek zbudowane są z mahoniowego drewna, lakierowanego na wysoki połysk. Pałąk podobno zbudowany jest z włókna węglowego, ale ja w dotyku rzekłbym, że to plastik (ABS), pozyskiwany w procesie przetapiania butelek ze znanego napoju bezalkoholowego na C. Dobrym pomysłem było zamontowanie gniazd na kabel, przy czym Denon nie wymyślał, nie kombinował a wziął standardowe gniazdo jack 3,5mm, w wersji mono. Dzięki temu można się bawić w produkowanie kabli do woli. Mam jednak wrażenie, że to druga po Grado firma, która dostarczając tak wysokiej jakości kabel do swoich słuchawek, zamknęła pole do popisu DIYmanom.

Nie będę opisywał wrażeń odsłuchowych z pierwszych tygodni posiadania tych słuchawek, bo takie każdy z Was może sobie sam zapewnić idąc do najbliższego salonu Denona. Wystarczy wspomnieć, że nie wolno ich wybierać na podstawie pierwszych, sklepowych odsłuchów. Jeśli Wam się podobają, to przestaną i analogicznie jeśli Was przeraziła ilość basu, to po wygrzaniu możecie się najwyżej miło zaskoczyć.
Słuchawki, od samego początku zaskakują. Wszystko w ich brzmieniu jest takie mało słuchawkowe (no może poza ilością szczegółów). Prezentacja podobna jest do systemów głośnikowych. Jedyna różnica polega na tym, że głośniki mamy nie przed sobą a po bokach. Równowaga tonalna jest zachowana, i może poza wrażeniem delikatnie wycofanej średnicy, nie ma się do czego przyczepić. Wrażenie gorszej średnicy całkowicie zanika, jeśli pojawią się damskie wokale. Wtedy okazuje się, że średnica gra pierwsze skrzypce.
Słuchawki polecane są jako basowe potwory. I bas rzeczywiście jest w nich genialny. Ma wspaniałą fakturę, idealnie wypełnia przestrzeń, schodzi nisko, ale jest również punktowy tam gdzie powinien. Bardzo szybki i precyzyjny. Ale nie jest dominujący, nie zalewa innych pasm, nie ma też dudnienia (niewygrzane się nie liczą) ani nieprzyjemnych wibracji na przełomie midbasu i niskiej średnicy. Jak bym miał do czegoś porównywać to najbliżej mu do planarnych słuchawek. Tyle, że z zamkniętej konstrukcji. Ja jestem zachwycony, a jakoś specjalnie za basowymi słuchawkami nie przepadam. Na koniec zostawiłem sobie wysokie tony. To wg. mnie największa siła tych nauszników. Jest precyzja, jest szczegółowość, nie ma sybilizacji. W swojej prezentacji słuchawki mają coś z Grado. Niby jest ciemno, ale jakoś tak bardzo szczegółowo, nic nie umyka naszej uwadze, chociaż nie są to akcenty pierwszoplanowe. W utworach akustycznych echo i ściany od których dźwięk się odbija stały się namacalne. Jednak w przypadku gorszych realizacji, niestety wszystko wyłazi na wierzch. Nie polecam słuchać RHCP i płyty Californication - po prostu kara.
Scena budowana przez Denony nie jest tak szeroka jak w przypadku HiFimanów He-5LE. Ma granice i to dość precyzyjnie określone. za to głębia jest wzorowa. Porównując słuchawki bezpośrednio, można by HiFimany przedstawić jako koncert na otwartym powietrzu, natomiast Denony to koncert w sali teatralnej.

Na meecie w Warszawie, słuchawki były jeszcze nie wygrzane i nie zrobiły należytego wrażenia. Zresztą na mnie również. Wszystko zmieniło się jakiś tydzień ciągłego wygrzewania później. Z braku laku, podłączyłem Denony do iPhone 4S i poszedłem na spacer. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że grają całkiem równo, bez basowych ekscesów, z wzorową holografią i balansem tonalnym. Po kilku godzinach, jak już się nałaziłem i wróciłem do domu, podłączyłem je do AK120, który do tej pory najbardziej zamulał te słuchawki. Tutaj również nastąpiła wielka zmiana. Na koniec mój klon i już miałem pewność, że słuchawki się ułożyły, i że zakup był trafiony. 
Faktycznie wygląd może trochę odrzucać, i jak to Piotrus-G powiedział na meecie, malowanie na srebrno, nie metalowych słuchawek, to obrażanie konsumenta. Tak właśnie się odbiera te słuchawki. Jako perełkę myśli technicznej ubraną w sklepie z biżuterią dla murzy szpanerów. Człowieka który zaprojektował ich wygląd należałoby skazać na ciężkie roboty u Donatelli Vesace. Zmasakrował genialny produkt. No nic, ale z mojej perspektywy, kiedy już jest się grubym burakiem, wygląd Denonów i tak wiele nie zaszkodzi, więc ochoczo chodzę w nich po parku, uśmiechając się pod nosem, jak kolejny zdziwiony zagapia się co to takiego mam na głowie.

No i na sam koniec odpowiedź na pytanie z tematu ile płacimy za markę. Denony AH-D7100 w dniu premiery w Polsce były wyceniane na 5399 pln. I od razu dało się je kupić za 2400 (około). Dzisiaj słuchawki wyceniane są już na 3999 pln w rodzimych sklepach, a na Amazonie nadal cena oscyluje w okolicach 2,5kpln. Myślę, że i u nas w końcu będą w cenie właśnie tych 250 Władków Jagiełło. I to jest uczciwa cena za te słuchawki. Wszystko powyżej to już płacenie frycowego za nazwę, firmę, czy nawet podatek od pośpiechu. Polecam się zakręcić i poszukać. Nawet z salonami Denona da się rozmawiać, czego ja jestem najlepszym przykładem.

Obiecałem też porównać te słuchawki z SoundMagicami - Denony grają bardziej szczegółowo, a przy tym łagodniej. Scena i prezentacja jest na bardzo podobnym poziomie. Basy znowu w Denonach lepsze, i to nie z powodu ilości (ta jest porównywalna) a z powodu faktury i zejścia. Czy różnica w cenie rekompensuje różnice w dźwięku ? Dla mnie tak, ale ja nie szukam kompromisów. Jeśli ktoś ogląda złotówkę z każdej strony przed wydaniem, to zdecydowanie powinien poprzestać na HPkach

Z moimi HiFimanami Denony świetnie się uzupełniają. Nie są tak jasne, a przy tym pozostają szczegółowe. Basu mają więcej, ale ten z HiFimana ma jednak jeszcze lepszą fakturę. No i muzyka klasyczna na Planarach to jest coś niesamowitego. 

Pozdrawiam



W czasie testów (z)użyte zostały:
-Słuchawki: HiFiMan HE5-LE, SoundMAGIC HP100, Etymotic HF3
- DAP: iriver AK120, iPhone 4s, iPod NANO 1G, Cowon X5L
- AMP: Fat Cube Linear
- DAC: Sabre ES9018 FatDAC
- Transport: Denon DCD920 via COAX , AK120 via TOS link

Muzyka: Płyty CD, Pliki FLAC, Pliki ALAC

Nie zostało skrzywdzone żadne zwierzę, chociaż kilka much prosiło się o klapsa.
ps. Zdjęcia "pożyczone" z serwisu headfi.org. Znalezione w "internetach"