środa, 19 sierpnia 2015

FIIO X5 II

Czas jakiś temu miałem przyjemność recenzować FIIO X5. Byłem wtedy posiadaczem genialnego dźwiękowo HM-901. Był on również genialny inaczej w kwestii obsługi. Po tym jak pomacałem X5 zapragnąłem normalności, również w kwestii ergonomii. HM-901 najpierw został wymieniony na HM-802, a później na FIIO X5. W międzyczasie miałem jeszcze okazję nabyć recenzowany przez siebie egzemplarz AK120 II, ale po pierwsze, różnica w jakości brzmienia (jeśli rzeczywiście była, bo mogły być to moje zwidy), nie była warta dopłaty, a po drugie FIIO X5 był dużo mniej problematycznym, lepiej dopracowanym urządzeniem, o znacznie wyższej funkcjonalności. No i po prawie pół roku dobrego, postanowiłem złapać swój własny ogon i wymieniłem X5 na Colorfly C4, urządzenie, w którym przyjemność słuchania jest przeciw proporcjonalna do wygody użytkowania. A przyjemność ze słuchania jest zaiste ogromna. A, że historia lubi się powtarzać to mam też FIIO X5 II. Najnowsze dziecko chińskiego producenta, jeszcze kilka dni flagowca (bo lada dzień pojawi się X7), DAP'a który wg. zapewnień projektantów bez zmiany ceny robi nawet nie krok, a wielki skok w stosunku do poprzednika.



Długo zastanawiałem się czy kupić FIIO X5 II. Miałem wprawdzie do czynienia z przedpremierowym egzemplarzem, który zrobił na mnie piorunujące wrażenie, ale po przygodach z AK, który detronizuje flagowce jak Stalin swoich generałów, bałem się utraty wartości w przypadku pojawienia się FIIO X7, którego cena znana jeszcze nie jest. A, że ostatnio chude lata w moim audiofiliźmie nastały, i nie mam za co nabywać kolejnych zabawek do recenzji, obawiałem się kolejnej dużej straty finansowej. Na szczęście udało się kupić X5tkę bardzo okazyjnie, dzięki temu mogę sobie odświeżyć, a Wam przybliżyć to urządzenie. 
FIIO X5 II z poprzednika odziedziczył wszystkie dobre cechy. Mamy więc odbiornik usb XMOS, przetwornik DAC PCM1792, układ wzmacniający dwustopniowy, obsługa dwóch kart microSD, możliwość pracy w trybie Transport, DAP, DAC i USB to COAX Converter. A różnice? Doszła natywna obsługa DSD128, zmniejszyła się waga i rozmiar, odtwrzacz stracił dedykowane wyjście Coaxialne, w zamian mamy dwufunkcyjne wyjście liniowo/coaxialne. Sporo zmian zaszło wewnątrz urządzenia. Poprawione zostało zasilanie stopnia analogowego, zmieniony został ekran, doszły 2 oscylatory precyzyjne i jakby tego było mało czas pracy na baterii się zwiększył, a przez gniazdo słuchawkowe możemy teraz podłączać również słuchawki z pilotem. Wszystkie te zmiany dają kompletnie nowe urządzenie. Przynajmniej w mojej ocenie, godnego następcę bardzo udanego modelu X5. 
Wszystkich zmian konstrukcyjnych nie będę opisywał, bo są one świetnie opisane na stronie producenta. Oczywiście razem z całą masą marketingu i słodyczy. Ja zajmę się tym co nas wszystkich najbardziej interesuje. Czyli po prostu codziennością. Od strony obsługi, największa różnica to działający genialnie tryb idle. Teraz nie musimy urządzenia wyłączać, co wiąże się z całą masą udogodnień. Po pierwsze, start urządzenia jest błyskawiczny, po drugie wznawianie od momentu w którym skończyliśmy działa idealnie, po trzecie urządzenie w trybie idle, na baterii wytrzyma do 4rech tygodni :). Kolejna różnica to konieczność przełączania w ustawieniach pomiędzy LineOUT a Coxial. Ja korzystam z obydwu funkcjonalności dość intensywnie i akurat ta zmiana jest w moim odczuciu niekorzystna. Ekran przestał pełnić rolę przeszkadzającego dodatku. Dzięki zwiększonej rozdzielczości nie mamy już wrażenia, że obraz w tym urządzeniu jest złem koniecznym. Okładki wyglądają super a jasność jest na bardzo dobrym poziomie. 
Zmieniony został również czytnik kart pamięci. W pierwszej wersji miałem notoryczne problemy z gęstymi plikami, spowodowane właśnie obsługą kart. W wersji II problem został całkowicie wyeliminowany. Niestety przez zmniejszoną wielkość, zestaw HS6 który działał mi z X5 przestał działać. Muszę kupić nowy - HS16, aby móc spinać się bezproblemowo z FIIO E12. Chociaż może nie będzie trzeba?
Przy odsłuchach wykorzystałem:
Słuchawki: Lime Ears Aether, The CustomArt Harmony8, Shure SRH-1440, Philips SHP-9500, SWS Nuoroda
DAP: FIIO X5, FIIO X5 II, Colorfly C4
Wzmacniacz: FIIO E12DIY
Pliki FLAC, dff, dsf, iso DSD. 

Stara X5tka jest delikatnie jaśniejsza, a może raczej należałoby napisać, że X5II ma lekko wycofaną górę? Niemniej jednak w porównaniu do X5 i do C4 X5 II jest wyraźniej ciemniejsze. Ma jednak wobec X5 lepszą rozdzielczość, utrzymującą się na poziomie C4. nie występują też żadne niepokojące rezonanse, które w X5 miały okazję się pojawiać w niektórych połączeniach. Słychać też mniejszą nerwowość w generowaniu wysokich tonów wobec starego modelu. Poprawiła się też scena. To co odczuwałem jako największy brak w X5, czyli dość wąskie i płaskie granie, w X5 II jest na poziomie E12DIY. Brakuje trochę głębi z C4, ale to już niuans i żeby go wyczuć trzeba się mocno wsłuchać. 

X5 II z Lime Ears Aether
O ile X5 grały nieźle z LEA, to X5 II tworzy już synergię bliską ideałowi. Dzięki BUF634 mamy miękki głęboki subbas, wyraźnie słyszalny, ale nie nakładający się na wyższe pasma. Średnie tony są po prostu wzorcowe. Lekkie zagęszczenie dolnej średnicy w odtwarzaczu pięknie się zgrywa z trochę rozrzedzonym tym pasmem w słuchawkach. Lime Ears mają mocno monitorowy charakter, przez co jakiekolwiek niedoskonałości w tym paśmie są strasznie widoczne. X5 II wychodzi tutaj obronną ręką, nie powodując żadnych problemów. Jest więc jasno, rozdzielczo z odpowiednim napowietrzeniem i oddechem. Dźwięki są rysowane delikatną kreską, filigranową wręcz. X5 II z LEA podają słuchaczowi dźwięk bardzo dojrzały. Ciężko się oderwać.

X5 II z CustomART Harmony 8
Drugi biegun. Ciemnawe i relaksujące w brzmieniu słuchawki, w połączeniu z X5 II nie dają zestawu marzeń. Tutaj w każdej sytuacji Colorfly C4 jest lepszy o kilka klas. Na FIIO jest za ciepło i zbyt ciemno. Podczas gdy na C4 jest równo, dynamicznie i bardzo przestrzennie. Dopiero podłączenie przez E12 DIY ratuje sytuację. Właściwy dobór komponentów, powoduje, że rozrzedzamy brzmienie X5 II, podciągamy górę i lekko schładzamy przekaz. Tyle, że kanapka do doków jest mniej wygodna, nawet niż niewygodne C4. 

X5 II z Shure SRH-1440
Kolejny przypadek, w którym zdecydowanie wolę C4. W przypadku X5 II jest mało dynamicznie, lekko mułowato, zbyt blisko. Nie jest to bardzo złe granie, ale po przesiadce na C4 okazuje się, że można o wiele lepiej. 

X5 II z Philips SHP-9500
SHP-9500 są jasne. Mają też rozrzedzony, analityczny charakter. A to idealny kompan dla X5 II. Na C4 jest ostro i nieprzyjemnie. Sybilanty potrafią zakłóć, góra rezonuje. I tylko sceniczne stepy akermańskie powodują, że da się tego słuchać. W przypadku X5 II jest równo, dynamicznie, bez rezonansów i sybilizacji. Scena pozostaje spektakularna, a słuchawki z market-hero wyrastają na pełny Hi-End. 

X5 II z SWS NUORODA
Ciężko napisać, że jest dobrze. Ale już napisać, że jest nieźle, nie przychodzi mi z trudnością. SWSy (posiadające lekko zmodyfikowany driver od HE-LE) mają tą dziwną cechę, że w przypadku niedoborów prądowych stają się słuchawkami ostrymi i jasnymi. Jest to dobitny dowód na niewłaściwe napędzenie. Ale paradoksalnie, braki w napędzeniu powodują, że zestaw zaczyna się nieźle zgrywać. Da się tego słuchać, bo wady obydwu sprzętów łączą się w zaletę. Na szczęście, podłączenie FIIO E12 DIY, wyposażonego a 2x BUF634 i Muses01 sprawia, że mamy świetny zestaw portable :). I to dość długo działający (ok 12h ciągłego grania), kosztujący prawie tyle co nowe C4. C4 znowu wygrywa wymiarami, ale przegrywa w kwestii obsługi, nie wspominając o życiu na baterii.
Kiedy rozmawiałem z poprzednim właścicielem X5II na temat zakupu, zaznaczyłem, że potrzebuję alternatywy dla C4. Jarek wyraził wątpliwość, czy X5 jest w stanie przebić dźwiękowo Colorfly'a. Jak się okazuje, prawda mówiąca o synergiach nadal pozostaje w mocy. Nie ważne, co jest napisane, ważne co się dzieje w zestawieniu ze sobą różnych elementów. Ja się cieszę, bo mam teraz bardzo uniwersalny zestaw przenośny (połączenie X5 z E12 DIY), mam też bardzo dobrze, wręcz rewelacyjnie grający zestaw X5 II + LEA. I jako podsumowanie recenzji polecam posłuchać czy z Waszymi słuchawkami zgrywa się przed zakupem. Sprzęt uważam za spory postęp względem poprzedniej wersji, wart rozważenia, pod warunkiem odnalezienia dla niego synergicznych kompanów.