czwartek, 3 października 2013

Ja się na Klossa nie pisałem, czyli jak mjr. Tuleja iBasso testował


        Od kilku tygodni, cały audiofilski internet, zorientowany na przenośne audio, żyje premierą iBass DX50. Zostałem wytypowany, jako człek zaufania publicznego, do przeprowadzenia sądu nad tym urządzeniem. Jako, że posiadam AK120, były podejrzenia, że nie popadnę w hurra-zachwyt, i ocenię go obiektywnie. Za chwilę, pojawiły się kolejne głosy, że nie będę obiektywny, bo przecież nie napiszę, że jest lepszy od AK120 (a podobno jakiś szaleniec na Head-Fi sprzedał swojego AK120, bo nabył DX50). Już na wstępie przynajmniej możemy jedno potwierdzić. Ci drudzy mieli trochę racji, bo o ile będę maksymalnie obiektywny, to na pewno DX50 lepszy od AK120 nie jest :) Ale o tym na końcu.



       Urządzenie dotarło do mnie w brązowym kartonowym pudełku, na którym zaznaczone są już palce któregoś z dobierających się do wnętrza poprzednich testerów. Po otwarciu Ukazało się mym oczom cudo, na które wielu czeka. Poza nim, w pudełku był jeszcze pokrowiec-skarpeta, i 2 kabelki. Tutaj należy się iBasso mały medal. Kabel Coaxial to nie jakiś żarcik, jak w przypadku FIIO, tylko kabel pełną gębą.  Ta skarpeta to jakiś żart jest jednak, i tutaj FIIO dało lepszy ochraniacz. Urządzenie ma wymiary iPoda Video/Classic, jest od nich troszkę grubsze. Jednak wagowo to waga lekka. DX50 waży 92 gramy, gdzie AK120, chociaż mniejszy, waży całe 62 gramy więcej(wyniki z mojej wagi do odmierzania drożdży do chleba). Znaczy kałach ma cegły w środku, no bo przecież obydwa z amelinum, obydwa mają ekran i guziki. No chyba, że 64GB ram tyle ważą. Tutaj mała uwaga dla przyszłych recenzentów - ważcie grajki tak, żeby nikt nie widział. Żona weszła do kuchni właśnie wtedy kiedy postanowiłem sprawdzić różnicę w wadze. Usłyszałem za plecami tylko:"Do reszty Ci się na mózg rzuciło z tymi Twoimi grajkami ?" i poszła...



       Podpinam więc słuchawki i uruchamiam graja. Zrobiłem sobie zestaw testowy, mam z czym porównywać (AK120, iPod Classic, iPod Video, iMod + iBasso T5). Wciskam power i cisza...No nic, naciskam go 3 sekundy. Cokolwiek na ekranie pojawia się po 5, a cały graj wstaje po około 15s. Niby źle nie jest, ale Rockbox wstaje błyskawicznie, a AK120 podobnie jak DX50. Tylko ten brak reakcji, siakiś taki...NO nic. Karta w dziub, paczym na listę. No właśnie, paczym...Ekran. 2,31" TFT o rozdzielczości 320x240 px. Tyle co AK120. Ale na DX50 mam wrażenie jakby rozdzielczość została uzyskana dzięki technologi interlace. Obraz mi drży. No tak, tyle, że ja nie będę go oglądał a słuchał. Sam interface bardzo podobny do tego w AK120, dosyć intuicyjny, od razu wiedziałem co gdzie jest. Do tego sam dotyk działa o niebo lepiej niż w AK120. Tutaj olbrzymi plus. Dotykamy delikatnie i jest, nie trzeba się upewniać. Na budowanie biblioteki nie chciało mi się czekać, więc zacząłem buszować po plikach. Nieciekawie, zupełnie jak w kałachu. Nie da się szybko skoczyć do samego dołu listy, trzeba się naprzewijać. Jeszcze gorzej jest jak wejdziemy do katalogu i z niego wyjdziemy. DX50 nie zapamiętuje pozycji, tylko zawsze lądujemy na początku listy. Masakra. Przewinięcie listy, pomyłka przy wejściu do katalogu ZZTOP, wyjście, przewijamy, znowu pomyłka, lądujemy w Zakopower, wychodzimy, przewijamy, jest udało, się, mamy Zen Tea. To się może wydawać śmieszne, ale jakoś tak, jak mam na liście kilkaset katalogów, nie jest mi do śmiechu, jak muszę tego szukać. Trzeba planować ułożenie plików już na etapie zasilania urządzenia. A co do zasilania, to iBasso twierdzi, że DX50, ma 8GB pamięci wbudowanej. Twierdzi, bo do dyspozycji użytkownika mamy tylko 6GB. iPody, Kałachy, a nawet FIIO X3 mają do dyspozycji pełną, podaną w specyfikacji pamięć. Za to DX50 tą pamięć zapisuje z prędkością prawie 7 MB/s. A to już wynika bardzo dobry. AK120 osiąga maksymalnie 5,5 MB/s, ale znowu dyskowe iPody sięgają 15 MB/s. Trochę mnie denerwował komunikat Media Scanning, ilekroć player miał problem z dostępem do plików, został odpięty od USB lub cokolwiek wydarzyło się z kartą. 



            Kolejna dziwna cecha dotyczy głośności, a dokładniej pogłaśniania. Urządzenie ma 254 krokową głośność, z 3ema poziomami podbicia. Jeśli przy wyłączonym ekranie spróbujemy zmienić głośność, to się nam nie uda (zmiana utworu już działa normalnie), a jeśli przy włączonym ekranie będziemy chcieli ściszyć lub pogłośnić, to pierwsze naciśnięcie przycisku tylko uruchamia podgląd głośności, dopiero drugie (i kolejne) zmieniają głośność. Nie da się ani bardzo szybko ściszyć, ani pogłośnić, sama formatka na ekranie jest nieaktywna. Trzeba niestety odczekać swoje. I właśnie przy zabawie głośnością trafił mi się nieprzyjemny przypadek. Jechałem samochodem, próbowałem pogłośnić, kilka razy nie trafiłem w guziki jak powinienem i nagle, DX50 pogłośnił się sam, do maksymalnej głośności, nie dając mi możliwości ściszenia. Jak już udało mi się urządzenie wyłączyć i włączyć, pokazał się pierwotny poziom głośności (ten od którego zacząłem zabawę). Musicie mi uwierzyć na słowo, że wyrywanie doków z ucha, w czasie jazdy samochodem, i próba przywrócenia słuchu, nie należy do najszczęśliwszych wydarzeń dnia. Później udało mi się tą sytuację wywołać jeszcze dwukrotnie, ale im bardziej chciałem, żeby się to powtórzyło, tym DX50 stawał się bardziej oporny i w końcu od dobrych kilku godzin nie udało mi się go zawiesić. No i po ugrade do wersji 1.2 problem z pogłaśnianiem przestał istnieć. Teraz działa również przy wyłączonym ekranie.


          Na koniec opisu funkcjonalnego zostawiłem sobie wisienkę w postaci USB OTG. Urządzenia bowiem, obsługuje coś takiego. Od razu ostudzę zapał niektórych. Chodzi o urządzenia niskoprądowe - pendrive, inne DAPy i tego typu urządzenia. Dysk 2,5" wymagał już własnego zasilania. Nie zmienia to jednak faktu, że funkcja jest boska i czasem ratuje świat. Urządzenie musi spełniać jeden warunek - FAT32, to format obsługiwany. Koniec.


            Skoro napięcie sięgnęło zenitu, to chyba wreszcie warto odpowiedzieć na pytanie jak toto gra...Ano Toto to jeden z moich ulubionych zespołów. Dziękuję, do widzenia :)


             A poważnie. Sprawa z pozoru skomplikowana, jest tak naprawdę bardzo prosta. Gra bardzo dobrze. I chyba o to właśnie chodziło. Jeśli miałbym porównać do któregoś z wymienionych wcześniej sprzętów, to najbliżej mu do iPoda Classic.Ale mimo wszystko gra lepiej od Classica, zachowując przy tym jego charakter. Gra również całkiem podobnie do AK120, ale tylko w zakresie dolnych i średnich rejestrów. Różnice są, i to niestety spore. Ale o wadze tych różnic każdy powinien zadecydować sam. Ogólnie jeśli miałbym oceniać, to DX50 jest naprawdę naturalny i neutralny. Jedyna niepokojąca sprawa to dynamika. Jest naprawdę zauważalna różnica pomiędzy poziomami głośności poniżej 200 a powyżej. Powyżej muzyka nabiera kolorów, blasku. Perkusja przestaje być lekko matowa, nabiera życia. Całość ma po prostu pie*dol*ięcie. Efekt był bardzo wyraźnie słyszalny na Etymoticach ER4S, trochę mniej na Denon AH-D7100. Wróćmy jednak do barwy, bo temat nie został całkowicie wyczerpany. Przeczytałem, że DX50 ociepla przekaz. Warto w tym momencie doprecyzować co to znaczy, bo ludzie zwykli tak mówić, kiedy pojawi się więcej basu. I to dowolnie, czy jest to sub-bas, czy kick-bas, ważne, że jest go więcej, znaczy ociepla. DX50 nic nie ociepla, basu rzeczywiście jest jakby więcej (względem iPoda Video), ale to wrażenie wynika nie z ilości, a z faktury i wybrzmiewania. DX50 po prostu nie pozostawia pustej przestrzeni w dźwięku. Nic nie ginie, nie znika samo z siebie. Po prostu wybrzmiewa. Ma wprawdzie lekkie braki w sub-basie względem AK120, ale w sposobie prezentacji niskich i średnich tonów podobne numery robił Cowon X5. To największa siła w prezentacji, ponieważ dźwięki się w żaden sposób nie zlewają, są wyraźnie rozróżnialne, a mimo to tworzą całość. Mimo tych zalet, jest lekka naleciałość basowa na średnicę. Kobiece wokale, głównie te altowe i kontraltowe brzmią jakby były niższe niż w rzeczywistości. Męskie wokale za to mają genialną głębie i czar. Na koniec zostawiłem sobie najbardziej kontrowersyjny fragment pasma DX50. Tutaj już jest pełen sajgon w opiniach. Od informacji o tym, że jest roll-off, do pełnego zachwytu stwierdzenia o genialnej szczegółowości. Ja nie zauważyłem nic godnego potępienia, wysokie są co najmniej dobre. IMHO wycofane wysokie tony, powodują, że czegoś nie słychać, albo słychać słabiej. Tutaj nie ma takiego wrażenia. Wszystko ma swoje miejsce w szeregu, separacja jest naprawdę bardzo dobra. Najsłabszym aspektem jest rozdzielczość. Porównując do telewizji , to DX50 to film w 720p a AK120 w 1080p. I tak, różnica rozdzielczości jest aż tak wyraźnie słyszalna. Nie powoduje to wcale, że DX50 jest słaby, o nie. Po prostu AK120 jest równocześnie i muzykalny i bardzo analityczny. Natomiast o ile z tą muzykalnością DX50 jest bardzo dobrze, to już ta analityczność nie specjalnie daje radę. 


            Jak już wcześniej wspomniałem separacja jest na wysokim poziomie, a to powoduje, że dzięki temu i holografia ma się naprawdę dobrze. Źródła pozorne są łatwe do zidentyfikowania. Scena bardziej głęboka niż szeroka, ma tendencję do okładania się ponad słuchaczem bardziej niż przed nim. iBasso DX50 podłączyłem również do iBasso T5, przez złącze Line OUT. Delikatnie zmienił się charakter grania, pojawiło się więcej wysokich tonów, jednak rozdzielczość się nie zwiększyła, przez co, zabrzmiało to trochę jak sztuczna equalizacja. 
             Na koniec o mocy. I tutaj jestem szczerze zaskoczony. Bo jedyne co w tym temacie przeczytałem, a czytałem wiele, to fakt, że jest za słaby. Słaby to on nie jest, spokojnie (głośność 242, gain high) poradził sobie z HE-5LE. Na gain low całkiem nieźle radzi sobie z ER4S i Denonami AH-D7100. Zaznaczyć jednak trzeba, że DX50 szumi. Szumy słyszałem na Denonach i ER4S, i wraz z podbijaniem Gain były coraz wyraźniejsze. Na HiFimanach był spokój. Nie są to jednak szumy wpływające w jakikolwiek sposób na komfort odsłuchu. Ot są, ale między utworami, bo w trakcie nawet cichych partii nie doszukałem się żadnych niepokojących dodatków. Żadnych trzasków, pisków, szumów czy innych pyknięć. Wszystko jak trzeba. Takie iPody z dziury szumią przy DX50 jak brzozy w czasie wichury.


            Nadszedł czas na podsumowanie. Przez ten czas, w którym oczekiwałem na iBasso naczytałem się różnych dziwnych tekstów. Jeden z nich mówił, że głównym konkurentem dla DX50 jest AK100. W moim przekonaniu jest nim jednak FIIO X3. Produkt iBasso jest obarczony wieloma chorobami "dziecięcymi". Zastosowane są genialne rozwiązania, razem z takimi kompletnie niedopuszczalnymi. Umiejscowienie gniazd w DX50 jest po prostu megafatalne. Coaxial jest na górze, a wyjście słuchawkowe na dole. Całość pakujemy do dołączonej skarpety i do każdej czynności musimy wyciągać całe urządzenie. Albo przełącznik HOLD. Aby go odblokować, należy przesunąć go w kierunku gniazda słuchawkowego. Czyli przy każdym włożeniu DX50 do ciasnego pokrowca/kieszeni, tak aby wystawał nam wtyk słuchawek, będziemy mimowolnie wyłączali HOLDa. Na pochwałę za to zasługuje sposób zakrycia wymiennej baterii. Urządzenie nie ma żadnych luzów, a dla osoby nie wiedzącej o baterii, sprawia wrażenie monolitu. 


              Wracając jednak do pozycjonowania względem konkurencji na rynku, to DX50 jak już wspomniałem, jest raczej konkurentem dla FIIO. Pomimo większej użyteczności (USB OTG, wymienne baterie 3 poziomy Gain), jest jednak wejściem iBasso w świat DAPów. iriver i jego seria Astell&Kern, czy Colorfly C4, czy HiFiman, to produkty "dorosłe", mające swój charakter. Ale przede wszystkim, pomimo różnic w balansie tonalnym czy sposobie prezentacji, mają bardzo wysoką jakość dźwięku. Ja tą jakość odbieram głównie przez rozdzielczość dźwięku, bogactwo faktur i mnogość niuansów. W tym aspekcie DX50 bije konkurenta od FIIO na głowę, nie mówiąc już o grajkach z pod znaku nadgryzionego jabłka (jedynie iMod w tej kategorii broni się dzielnie). Jednak wystarczy posłuchać Gates of Istanbul Loreeny McKennitt żeby zrozumieć tą różnicę. Dla jednego będzie ona warta ten tysiąc złotych dla drugiego nie. 
Nie zmienia to jednak faktu, że w cenie prawie 300$ jest to produkt genialny, fenomenalny i jeśli tylko iBasso ogarnie soft do końca, to będzie to również produkt kompletny.


Sprzęt do testów udostępnił mp3store.pl