czwartek, 3 lipca 2014

Kanapki, cegły i inne przyrządy do ćwiczeń bicepsów - FIIO E18 vs SONY PHA-2


No i stało się, po ponad roku rozbratu z kanapkami wróciłem do tego sposobu budowania zestawu portable. W między czasie używałem AK120, HM-901, HM-802, FIIO X5, FIIO X3. Urządzenia te zastąpiły u mnie kanapki, ponieważ uznałem, że liczy się dla mnie przede wszystkim wielkość i wygoda. Ale kanapki których do tej pory używałem zapewniały mi odpowiednie parametry dla większości słuchawek. Był oczywiście nieśmiertelny iMod, wyposażony w dysk 240GB, kondesatory elektrolicztyczne wewnątrz obudowy. iModa łączyłem z iBasso T5, z RSA Predator i były to połączenia bardzo udane dźwiękowo, ale koszmarne w kwestii ergonomii. Następnym zestawem, który zagościł u mnie na bardzo długo był IRIVER (tak się wtedy kazał pisać) iHP-120 i iBasso D10 Cobra, połączone Toslinkiem. Matko jak to grało! Do tego wymiary obydwu elementów kanapki sugerowały, że zostały dla siebie stworzone (czyli odpadła największa wada iModa + coś, znaczy nieregularność kształtów). Jednak waga to było coś co niekoniecznie mi wtedy odpowiadało. Przyszedł więc AK120. Sprzęt, w ówczesnym czasie, zapewniający rozwiązanie wszystkich problemów. 



Ale wszystko się zmienia, człowiek się nudzi i po okresie użytkowania drogich cegiełek z najwyższej półki, zapragnąłem powrócić do budowy modułowej swojego zestawu. Ale, żeby nie popełnić błędu z czasów użytkowania iModa i iHP, postanowiłem, że odtwarzacz musi dawać sobie radę z IEMami samodzielnie, a wzmacniacz ma go uzupełniać dopiero w przypadku poważniejszych zadań (czyt. LCD3). Z grajkiem poszło szybko. Od pewnego czasu posiadam Sony NWZ-ZX1, oraz dwa Samsungi Galaxy S: 4 i 5. Ta trójka jeśli chodzi o napędzanie moich IEMów sprawdza się nieźle. Ale z oczywistych powodów nie sprawdza się z większymi słuchawkami (np. podczas wyjazdów służbowych w hotelach). W drodze ostrej selekcji i po miesiącach ciężkiej pracy, związanej z przebieraniem w ofertach sprzętu, zdecydowałem się na 2 zestawy: Sony NWZ-ZX1 + Sony PHA-2 oraz Samsung Galaxy S4/5 i FIIO E18 Kunlun. Dlaczego tak? Ano Sony pojawiło się w komisie i Selphy (pozdrawiam) zgodził mi się to pożyczyć, a FIIO zrobiło android DAC o idealnych wymiarach (sorry, ale AK10/A200p jest po prostu z kategorii tych "nieregularnych" co mnie doprowadza do szału). E18 ma jeszcze jedną zaletę - jest jakby trochę z boku szkoły FIIO (i innych producentów z CHRL), nie zmienia mu się brzmienie co tydzień. A stabilność brzmienia dla recenzenta sprzętu to istotna sprawa.



Zarówno Sony PHA-2 jak i FIIO E18 Kunlun mają wbudowane DACi, obydwa pracują też jako wzmacniacze słuchawkowe, i w sumie, gdyby nie cena, to spokojnie można by powiedzieć, że to bliźnięta (funkcjonalne ofkorz), wyposażenie mają również bliźniaczo podobne (nawet gumki połączeniowe obydwa zestawy mają po 4ry, po2 pary w różnych rozmiarach). I tak naprawdę jedyna różnica od strony funkcjonalnej jaką znalazłem, to fakt, że FIIO da się ładować i używać, a Sony nie. On się albo ładuje, albo działa. Sony jest trochę większe od E18 (na długość i wysokość). W sumie, to estety obydwu urządzeń do mnie przemawia, przy FIIO wcale nie czuję się jak posiadacz "chińczyka". Obudowa bardzo elegencja z czarnego szczotkowanego aluminium o bardzo regularnym kształcie. Sony trochę bardziej ekstrawaganckie, ma mniej regularny kształt. FIIO do E18 dodaje gumowe nóżki do naklejenia, Sony wyposaża swojego PHA-2 w po dwa gumowe paski, na górnej i dolnej części obudowy, izolujące wzmacniacz od podłoża i od urządzenia z którym jest aktualnie spięty.



Po podłączeniu FIIO do telefonu, dostajemy krótki sygnał, że wykryto DAC i od tego momentu, cała muzyka (dźwięki systemowe nie), lecą przez DAC do słuchawek. Pierwsze zaskoczenie - Sony PHA-2, nie działa tak samo. Podłączanie go do telefonu niestety nic nie daje. Nie daje również nic podłączanie go do NWZ-ZX1 - cisza i koniec. Dopiero po wpięciu go do iPhone, zaczyna plumkać. Znaczy, wykrywa urządzenia w trybie iPod. Podłączenie do komputera to kolejne zaskoczenie. FIIO wykrywa się samo i po prostu działa. Do Sony potrzebujemy sterowników. Dopiero po sprawdzeniu w panelu przestajemy się dziwić. Sony PHA-2 pracuje w trybie 24/192, którego nasz kochany windows po prostu natywnie nie wspiera :). Warto też wspomnieć o przełączniku bass na FIIO, którego na Sony nie znajdziemy. To jest przełącznik dla tzw. Brainless-bass-heads. Wszystkim innym nie polecam :)



Aby test był mirodajny, podłączyłem obydwa urządzenia za zarówno jako DAC/AMP do komputera, jak i w trybie AMP do Sony NWZ-ZX1. Słuchawki jakie wykorzystałem to Lime Ears LE3SW, Etymotic ER4S, Sennheiser HD-25-I, Audeze LCD3



Obydwa urządzenia grają zaskakująco podobnie...Jest to dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Szczególnie w trybie wzmacniacza, różnice ograniczają się tak naprawdę do niuansów. Sony ma delikatnie lepszą rozdzielczość i bardziej neutralny balans tonalny, FIIO za to lepszą dynamikę i dociążenie. Ale różnice nie są epokowe, czy kolosalne. Nie są nawet rzucające się w ucho. Większość słuchaczy podejrzewam, że nigdy nie usłyszą tego o czym piszę. Obydwa urządzenia nie są przy tym transparentne. Przy NWZ-ZX1, wyraźnie obcinają scenę, napowietrzenie. Obydwa też cofają średnicę i zagęszczają dźwięk. Obydwa też szumią na IEMach. Obydwa mają też bardzo zbliżoną głośność maksymalną na Audeze LCD3. Spotkałem się z opiniami, że E18 jest piekielnie mocny a PHA-2 żenująco słaby. O ile ta pierwsza opinia to koncert życzeń, to o tyle ta druga wynika z faktu, że w większości PHA-2 podłączany jest w zestawie z ZX1. ZX1 jest po prostu cichy, a oba wzmacniacze gain mają w okolicach 1 :) Wydaje mi się, że PHA-2 jest nawet delikatnie głośniejszy od FIIO. Przy podłączonych Audeze Sony zaczyna odskakiwać FIIO. W FIIO wysokie tony zaczynają podlegać cyfryzacji i zlepianiu, Sony za to świetnie sobie z nimi radzi.

Dla kogo więc te urządzenia, szczególnie, że różnica w cenie jest sroga (za jednego PHA-2 można spokojnie kupić 3 szt E18). Do momentu, kiedy nie zapragniemy podłączać jakichś wrednych potworów FIIO wystarczy, w zupełności. W przypadku, kiedy planujemy jednak podłączanie słuchawek planarnych (chociaż do planarów HiFiMana nie polecam żadnego z tych wzmacniaczy), warto jest rozważyć zakup Sony. Sony jest lepsze jeszcze w jednym aspekcie - bezproblemowo w trybie DAC obsługuje gęste pliki 24/192. Jeśli komuś na tym zależy, to wybór ma niestety ograniczony. Za to FIIO spokojnie może pracować z telefonami innymi niż iPhone. Znaczy z iPhone, podłączony właściwym kabelkiem, również działa.



Sprzęt dzięki uprzejmości mp3store.pl i kol. Selphy