poniedziałek, 1 września 2014

Grające rzeczy - Pady Brainwavz

Po grających kablach, przyszła kolej na grające stoliki, podstawki pod wzmacniacze, kolce antydepresyjne, znaczy antywibracyjne. A teraz mamy jeszcze grające pady do słuchawek. Pod marką Brainwavz pojawiły się ostatnio zamienniki oryginalnych padów z ekoskóry do słuchawek studyjnych HM5. O ile w przypadku stolików czy innych pinezek pakowanych z umiłowaniem pod sprzęty grające, można mieć wątpliwości jeśli idzie o skuteczność we wpływaniu na dźwięk (tak, tak, wiem, muszę tego sam spróbować), o tyle w przypadku padów wpływ na charakter słuchawek potrafi być ogromny.




Paweł, jak się dowiedział, że będę recenzował pady do HM5 prawie posmarkał się ze śmiechu. A tu nie ma nic do śmiacia. Tak, tak, pady potrafią zmienić brzmienie słuchawek tak diametralnie, że możemy się zdziwić. No więc posmarkał się, wytarł i zamówił swój komplet. Zamówił, ponieważ te pady są na tyle fajne, że potrafią się zmieścić na różne słuchawki. Także nie tylko posiadacze Brainwavz'ów się cieszą. Ja sprawdziłem je z Takstarami Pro80, Shure SRH-940, HiFiMAN HE-5LE, Beyerdynamic T70. Ale pady te pasują do wielu modeli słuchawek. Nic tylko sprawdzać co z czym działa.



Pady są w trzech wersjach. Standard, Velour, Extra Thick. Pierwszej wersji używam z powodzeniem już prawie rok ze swoimi HE-5LE. Zrobione są ze skóry ekologicznej, bardzo delikatnej ale i wytrzymałej. Wypełnienie jest z miękkiej gąbki, dzięki temu największa bolączka HE-5LE, czyli niewygoda została wyeliminowana. Dzięki pełnemu uszczelnieniu połączenia drivera z głową zwiększyła się ilość basu, przekaz zdecydowanie zagęścił, ale i niestety wyciągnął na wierzch sybilanty. Zamiast rezygnować z superwygodnych padów, wolałem zmodyfikować słuchawki. I tak dzisiaj, dzięki umiejętnościom kolegi Michała, mam swoją wersję słuchawek, zrobionych w drewnie, którym pady uszczelniające nie są straszne. Padów standardowych używam jeszcze w połączeniu ze słuchawkami Takstar Pro80. Przy odpowiedniej porcji modyfikacji, polegających na usunięciu słabych jakościowo komponentów, dostajemy naprawdę klasowe słuchawki, za cenę czapki gruszek (albo jak kto woli, na złość Putinowi, worka jabłek). Przy Beyerdynamic T70 pojawił się bas, a uszczelnienie spowodowało, że góra, choć zwiększyła objętość, zdecydowanie też zyskała na klarowności. 



Pady welurowe i nowe super grube, oparte są już na piance pamięciowej (tzw. memory foam), która układa się do kształtu głowy, co podnosi poziom komfortu na jeszcze wyższy poziom. Pady welurowe od razu wylądowały na niemodowanej wersji HE-5LE, jako alternatywa dla koszmarnie niewygodnych padów fabrycznych. Dla miłośników fabrycznego grania T70, które mają równie fatalne pady fabryczne co HFM, również polecam ten zamiennik. Miłośnikom T90 również. Wasze słuchawki teraz będą NAPRAWDĘ wygodne. 



Pady extra Thick znalazły u mnie zastosowanie w Takstarach wypierając model stanadardowy. w dźwięku się nic nie zmieniło, jednak wygoda zapewniana przez piankę, jest niesamowita. Przy dość sporej sile nacisku zapewnianej przez Pro80, idealne jej rozłożenie jest naprawdę wskazane. Poziom tłumienia również się poprawił, zarówno na zewnątrz jak i do wewnątrz. 



Nowe pady od Brainwavz to świetny pomysł. Pasują do naprawdę szerokiej gamy modeli, są świetne jakościowo, a cenowo biją nawet nieudane modele fabryczne.

Za sprzęt do testów dziękuję firmie Audiomagic.pl