niedziela, 18 stycznia 2015

Audeze LCD-3 vs Stax SR-009 czyli bitwa o Portfel-Harbour

Skoro udało mi się skompletować zestaw do Stax SR-009 a i podobno to co udało mi się zrobić z LCD-3 nie jest całkiem najgorszej kategorii postanowiłem skonfrontować w recenzji te dwie pary flagowych słuchawek. Jedne i drugie są swojego rodzaju Świętym Gralem słuchawkowców, w okół jednych i drugich narosły legendy, obydwie pary wymagają też czegoś więcej niż tylko pędzenia z bateryjki. Wprawdzie Audeze to słuchawki magnetostatyczne, czyli zakończone wtykiem umożliwiającym podłączenie (przez serię przejściówek, lub za pomocą dedykowanego kabla) nawet do telefonu komórkowego, to jednak takie sztuki przypominają próbę zapięcia Porshe 959 do pługa w czasie srogiej zimy. Z drugiej strony mając właściwej wielkości torbę fotograficzną i odpowiedni akumulator, można zbudować zestaw portable nawet z SR-009. Tylko ta ekwilibrystyka podchodzi już pod próby uzyskania szlachetnej wołowiny z ziarenek soi.



Na początek troszkę historii. Stax na rynku istnieje od 1938r. W 1960 roku Stax wyprodukował pierwsze słuchawki elektrostatyczne, a w 2011 wyłożył się na tej technologii na dobre i poszedł w szczodre, chińskie łapy Edifiera. Edifier To taka firma, co to jej produkty najpierw zawojowały wszelkie hipermarkety na świecie a teraz próbują zerwać z wizerunkiem taniego i byle jakiego. Coś jak przejęcie Jaguara przez TATA. Wygląda na to, że od czasu przejęcia przez Chińczyków Stax radzi sobie coraz lepiej. A na ile jednym i drugim starczy cierpliwości to się okaże. Póki co wszystkie aktualnie produkowane modele uchośników i enerdżajzerów, to wynik jeszcze badań samego Staxa. Na nowe modele pewnie jeszcze poczekamy. Dla miłośników wintydżu, polecam stronę internetową Stax'a. Można się poczuć jak w minionym stuleciu. Także coś ta przebudowa mentalności idzie powoli.



Z drugiej strony mamy Audeze, można powiedzieć, że nowicjusza. Firma powstała w 2008 a swoje pierwsze słuchawki wypuściła na rynek 2009r. Jednak dopiero model LCD-2 zaprezentowany w 2010 spowodował, że o Audeze zrobiło się głośno. Dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że Audeze jest jednym z najważniejszych graczy na rynku słuchawkowym. Model LCD-3 to flagowiec, który od 2011r. dorobił się (zupełnie jak i pozostałe modele) wynalazku zwanego Fazorem. Dzięki temu z kategorii super ciężkiej przeniosły się do karkołamaczy. 



Niestety SR-009 i LCD-3 znajdują się w różnych kategoriach cenowych. O ile LCD-3 są w kategorii niemożliwie drogich słuchawek (ok. 2000$) o tyle kosztujące prawie 5000$ SR-009 nie mają nawet kategorii. Razem z Abbysami dzierżą tytuł najdroższych słuchawek na świecie. Ale o ile Abbys to słuchawki o napędzie "Quasi-tradycyjnym" o tyle Staxy wymagają jeszcze właściwego otoczenia uniemożliwiającego używanie innego typu słuchawek. Załóżmy jednak przez chwilę, że skoro to flagowce, to cena zależy tak naprawdę od humoru kolesia, który wciąga je na stan magazynowy w fabryce i w związku z tym może być dowolnie wysoka. W końcu i tak jakiś Janusz(sorry Janusz) to kupi. W tym wypadku Januszem okazałem się ja, ponieważ posiadam na własność (nawet nie współwłasność z bankiem czy żoną), obydwa modele, a do nich posiadam właściwe generatory dźwięku. Nie posiadam się w związku z tym z radości, nie posiadam też wielu innych rzeczy: kolegów, życia poza komputerem, lepszego samochodu, kochanki, karnetu na siłownię i masy innych rzeczy posiadanych dzisiaj przez facetów w okolicach 40tki. Mam za to hobby które utrzymuję mój umysł w stanie ograniczonej, ale jednak poczytalności. 



O obydwu parach słuchawek narosło mnóstwo legend. O Staxach z przekazów Jana Kantego wiemy, że są jasne ale naturalne. O Audeze już Gall Anonim pisał, że to ciemne skurczybyki a niskie tony przez nie generowane pozwalają używać ich w roli broni burzącej ogólnego zastosowania. Wiemy też, że Stax to mistrz przestrzennego grania, za to Audeze to klaustrofobia pełną gębą. Cóż można o takich mądrościach napisać? W obydwu przypadkach oczywiście możliwe jest osiągnięcie opisanych efektów, nie są one jednak dla wzmiankowanych słuchawek typowe. No dobra, coś tam z prawdy w tych starożytnych legendach jest i wynika po części w przekonania, że jak gra to jest właściwie zasilane. W przypadku Audeze jest jeszcze jeden ciekawy element. Mianowicie są one w większości sprzedawane, mając na wyposażeniu pady z jagnięcej skórki. Ja będąc wiecznym oportunistą, po napisaniu recenzji takich właśnie słuchawek, zamówiłem dla siebie model wyposażony w welury. A może alcantarę? Nic to, nie znam się na materiałach tak jak moja żona, ustalmy więc tylko, że jest to mięciutka, mechata tkanina, która ani się specjalnie nie syfi, ani nie wchłania potu litrami. Dla mnie bomba. Ma też niebagatelny wpływ na brzmienie, co mam nadzieję udowodnić w tekście. Dla chętnych, którzy chcieliby porównać wersję skórzaną do tej wręcz-przeciwnie, tutaj recenzja wersji skórzanej.

 
Do odsłuchów wykorzystałem:
Jako transport: Pecet podłączony do DAC za pomocą konwertera XMOS, z obsługą DSD oraz odtwarzacz DVD Pioneer DV-310, przerobionego na modłę Lampizatora na wersję Goldmundizator z moimi własnymi, autorskimi poprawkami względem wersji opublikowanej.
Jako DAC: SWS Balanced DAC
Z Audeze grał SWS Balanced AMP
Z SR-009 grał Dubiel Acoustic Eurydice

Balans tonalny
W obydwu przypadkach mamy balans tonalny bliski doskonałości. A raczej idealny to on jest w przypadku SR-009, bo LCD-3 są tuż, tuż za rogiem. Są mianowicie, minimalnie ciemniejsze. Zatem mają głębszy i pełniejszy bas, przy jednocześnie słabiej zaakcentowanej górze. Średnica w obydwu przypadkach jest niesamowicie bogata i barwna. LCD-3 niosą z dźwiękiem spory bagaż dynamiki i masy, podczas gdy SR-009 grają bardzo konturowo. Różnice w balansie tonalnym są naprawdę niewielkie i można spokojnie żyć z jednymi i drugimi. Jeśli miałbym określić całościowy balans tonalny obydwu par słuchawek, to musiałbym napisać że w obydwu przypadkach są one neutralne, chociaż w LCD-3 jest on delikatnie ciemniejszy niż w Staxach.

Rozdzielczość i separacja
Wydawać by się mogło, że rozdzielczość w LCD-3 będzie gorsza niż w SR-009, ale nic takiego nie ma miejsca. Rzekłbym, że w obydwu przypadkach rozdzielczość jest wzorcowa. Lekkie cofnięcie górnych rejestrów w LCD-3 w żadnym wypadku nie powoduje wrażenia pogorszenia rozdzielczości. Separacja w LCD-3 stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Ale dopiero po przesiadce na SR-009 zaczynamy w pełni rozumieć to pojęcie. Dzięki mniejszej masywności dźwięku mamy muzykę podaną w sposób lekki i przyjemny. Przesiadka z powrotem na LCD-3 powoduje, że muzyka, która wcześniej nam w żaden sposób nie przeszkadzała, zaczyna nas lekko przytłaczać. 


Scena i holografia
Audeze nigdy nie uchodziły za mistrzów sceny. Jest to jedna z legend z którymi aktualnie się nie zgadzam. Mianowicie Audeze podają przestrzeń w sposób bardzo naturalny i ze wszech miar prawidłowy. Nie jest to scena nadmiernie rozdmuchana ani klaustrofobiczna. Utwory koncertowe dają nam pogląd na wielkość sceny gdzie wszystko jest na swoim miejscu i jest właściwie pokazane. Źródła pozorne są dokładnie takie jak być powinny, są umieszczone w przestrzeni która zaczyna się przy słuchaczu, a która rozchodzi się we wszystkich kierunkach, dając właściwe wrażenia pogłosów i echa. Trochę gorzej tutaj z holografią i odległością pomiędzy źródłami. W tej materii SR-009, które scenę generują bardzo podobnie, wyraźnie wychodzą na prowadzenie. W Staxach holografia to mistrzostwo świata. Wyraźnie odczuwalne nawet centymetrowe odległości między źródłami pozornymi, przesunięcia w wysokości czy kierunku wyłapywane są bez najmniejszej trudności czy potrzeby skupienia. Zwiększona masywność dźwięku Audeze bardziej zdaje się przeszkadzać niż pomagać. Przez tą masywność mamy też wrażenie krótszego wybrzmiewania dźwięków. W Staxach źródła bardzo rzadko nadają w bezpośredniej bliskości słuchacza, w Audeze wszystko zaczyna się koło ucha.


Komfort i wygoda
Audeze LCD-3 są cięższe. Za to Staxy mają skórzane pady. W obydwu przypadkach pady do głowy dopasowują się idealnie nie powodując żadnych dyskomfortów. W ciepłe dni w Staxach spocą nam się uszy, za to przy długich odsłuchach w LCD-3 rozboli nas kark. Dla mnie LCD-3 są odrobinę bardziej wygodne, głównie za sprawą genialnych padów. Poza tym w Staxach występuje zjawisko pykania osłon przetwornika przy zmianie ciśnienia wewnątrz pada. Może to być dosyć nieprzyjemne szczególnie jeśli kogoś rozboli szyja od jednostajnej pozycji i próbuje ją sobie rozruszać. Takie pykanie przybiera wtedy kategorię strzału z bicza koło ucha. Nic przyjemnego. 

Podsumowanie
Cena zestawu koniecznego do właściwego do uruchomienia SR-009 jest tak abstrakcyjna, że jeśli ktoś szuka a nie ma do wydania minimum 30 tyś. pln radziłbym poszukać w innych rejonach. Z drugiej strony 2x mniej za LCD-3 też nie wydaje się być interesem życia. Moim zdaniem jednak warto przynajmniej zmierzyć się z tematem właściwie napędzonej membrany planarnej. I to nie w czasie kilkugodzinnego odsłuchu, a na dłużej, ot miesiąc przynajmniej. Może się wtedy okazać, że powrót do słuchawek dynamicznych będzie już niemożliwy. Zupełnie jak w moim przypadku.