środa, 20 stycznia 2016

Encore RockMaster

Encore to młoda marka, chociaż ludzie za nią odpowiedzialni siedzą w tym biznesie już jakiś czas i mają sporo wspólnego choćby z takim NuForce :). Słuchawki Rockmaster, wycenione w Polsce na 199pln, w segmencie tanich, zamkniętych słuchawek mają z kim walczyć. Mamy tu przecież Takstary Pro80, mamy Brainwavz HM5, no dobra, mamy całą masę słuchawek od jeszcze większej masy producentów. Tak się ciasno zrobiło w tym segmencie, że sobie można pałąki połamać próbując się do czołówki przecisnąć. I mimo to Encore zaczyna właśnie od tego segmentu. I do tego ze słuchawkami które z wyglądu są podobne do...no właśnie, są podobne zupełnie do nikogo.

Dla mnie to druga przygoda z produktami Encore. Pierwsza miała miejsce wiele lat temu i dotyczyła całkiem innego Encore. Były to wielkie jak wiadra głośniki komputerowe, które grały zaskakująco dobrze. Dzisiaj to już inne Encore, z innymi ambicjami i planami. Oczywiście na końcu każdych planów jest pełna dominacja, a co z tego wyjdzie to się okaże. Na razie z modelem RockMaster Encore trochę zaszalało. Wzornictwo, jak już wcześniej wspomniałem, nie przypomina mi nic z segmentu audiofilskiego, za to leci analogiami do sprzętu dla graczy. Obudowy słuchawek zrobione są lekko gumowanego plastiku bardzo dobrej jakości. Nic w słuchawkach nie strzela, nie trzeszczy, nie stuka. Nie ma przesadnych luzów w regulacji pałąka, a headband nie powoduje nieprzyjemnego ucisku na czaszkę. Pady są wprawdzie twarde (przynajmniej te "skórzane"), ale po kilku godzinach siedzenia w słuchawkach nie miałem żadnych niepokojących oznak odrętwienia. Zdecydowanie bardziej pasowały mi pady zamszowe (bo to chyba nie jest welur) od skóropodobnych. Zarówno ze względu na wygodę jak i na lepiej zbalansowane brzmienie.
Słuchawki wyposażono w gniazdo 3,5mm jack, co powoduje, że nie będzie problemów jeśli dostarczony kabel, o długości 1m okaże się za krótki, za słaby, za cienki czy po prostu będziemy chcieli go zmienić. Szkoda, że tylko jeden i że taki krótki, szkoda, że brak jakichkolwiek reduktorów do 6,3mm. Słuchawki to typowe biurkowce, więc naturalnym byłby trochę dłuższy kabelek. Tak ze 3 razy dłuższy. Tłumienie w tych słuchawkach nie jest jakieś powalające, a i wyciek dźwięku przy wyższej głośności jest dość spory. Głośno pracujące wentylatory mojego peceta były słyszalne pomiędzy utworami, a mam raczej cichy komputer. Ogólnie poziom T90 jeśli chodzi o tłumienie :(
Za to brzmienie Rockmasterów to rekompensata wszystkich problemów. Przesiadka na Audiotechnici po kilku godzinach odsłuchu dała mi sporo do myślenia :) Rockmastery grają zaskakująco równo, i są zaskakująco neutralne brzmieniowo. Dolnych rejestrów jest w sam raz, chociaż kwestia kontroli wymaga dopracowania. Szybkie partie stopy potrafią się zlewać. Przy bardzo basowych utworach całość się rozlewa i przytłacza, w rocku sprawdza się to idealnie, chociaż jest lekko monotonnie. Średnica jest lekko odsunięta od słuchacza, ale nie jest wcale wycofana. Dość bogata i znowu zaskakująco równa. Zanim posłuchałem Lamb of God - Still Echoes obawiałem się o możliwości słuchawek w takiej muzyce. Zdały jednak egzamin celująco. Góra w zakresie sybilantów ma lekki dołek, na tyle lekki, że prawie go nie czuć i na tyle duży, że nie ma żadnych niepokojących rezonansów. Powyżej 9kHz góry jest sporo, chociaż lekko traci na rozdzielczości. Mimo to daje sporo przyjemności i doskonale uzupełnia się z pozostałymi pasmami. Nie ma żadnej ziarnistości znanej z konkurencji. Scena jest dosyć specyficzna, bo dość podobna do słuchawek otwartych. Ma taką niewymuszoną naturalną przestrzenność. Brak oczywiście czarnego tła dla muzyki, ale separacja jest bardzo dobra. To samo można powiedzieć o holografii, która w tej klasie cenowej praktycznie nie istnieje. 
Rockmaster to mój nowy faworyt w dolnych pułapach cenowych. Ma lepiej rozciągnięty bas od Pro80, lepszą średnicę od Tascam TH-02. Mają wreszcie lepszą i precyzyjniejszą górę od HM. Dodając do tego scenę przypominającą słuchawki otwarte i cenę 199 za słuchawki z 2kplt. padów i mamy bardzo dobry i świetnie wyceniony produkt. 


Słuchawki do testu dostarczyła firma Audiomagic.pl